Piątek 15.05.20

1.”O żyrafie, ja potrafię”- układanie historyjki obrazkowej na podstawie usłyszanego opowiadania E. Stadtmuller.

Na wielkiej afrykańskiej łące, zwanej sawanną, mieszkała żyrafa o imieniu Giga. Jej majestatycznie kołysząca się szyja górowała nad morzem traw jak maszt żaglowca.



– Jejku, jak ja bym chciała mieć taką szyję – westchnęła mała antylopa Mila, patrząc z po- dziwem, jak Giga bez trudu sięga po smakowite młode listki, rosnące na samym czubku drzewa.

– Masz ochotę na jeden? – spytała żyrafa.

– Mam, i to wielką, ale nie potrafi ę sięgnąć tak wysoko – przyznała antylopa. – Ja potrafi ę. – Uśmiechnęła się z wyższością żyrafa i już po chwili smakowity kąsek leżał na ziemi. Mila nie posiadała się z radości. Nie tylko ona patrzyła na Gigę z podziwem. Żona nosorożca zazdrościła żyrafie pięknej sylwetki, a gazele długich rzęs i łatek na szyi.

– Giga potrafi wszystko – plotkowały małpy.

– Kto uratował małego lewka, który wdrapał się wysoko na drzewo i bał się zejść? Ona! Kto pierwszy dostrzega każde niebezpieczeństwo zbliżające się do sawanny? Ona! Żyrafa udawała, że wcale nie słucha tych szeptów, ale pilnie strzygła uszami, aby nie uronić ani słowa.

– Potrafię wszystko! – powtarzała z dumą, coraz wyżej zadzierając swą piękną głowę. „Jak dobrze patrzeć na wszystkich z góry” – myślała. Gdy usłyszała, jak papugi rozmawiają o wodospadzie spływającym ze stromej skały, natychmiast zapragnęła odnaleźć to miejsce.

– Ale to dość daleko stąd … – uprzedzały ptaki.

– Nie szkodzi. Zobaczcie, jakie mam długie nogi. Potrafi ę tam dojść – przekonywała. Wędrówka do wodospadu była długa i męcząca, ale żyrafa nie narzekała. – Nareszcie będę mogła zaspokoić pragnienie, nie pochylając głowy nad bajorem, w którym chlapie się cała rodzina hipopotamów – marzyła. Jakież było jej rozczarowanie, gdy na miejscu okazało się, że wodospad wysechł, bo już od tygodnia nie spadła w tej okolicy ani jedna kropla deszczu.

– Nie ma rady, trzeba wracać – westchnęła żyrafa. prażyło nad sawanną, a ona szła. Trawa wyschła na wiór, zwiędły liście na drzewach… Małe zwierzątka chroniły się przed słońcem w podziemnych norkach, tylko Giga nie miała dokąd uciec przed lejącym się z nieba żarem. O świcie zlizywała kropelki rosy z gałęzi drzew, aby choć trochę oszukać pragnienie. Była bardzo dzielna, ale w pewnym momencie poczuła, że świat zaczyna wirować jej przed oczami. „To już koniec” – zdążyła pomyśleć, osuwając się na ziemię.

– Giga! Giga, obudź się! – usłyszała nagle tuż nad uchem. To Mila tarmosiła ją z całej siły.

– Otwórz oczy – prosiła.

– Przyniosłam ci gorzkie korzonki. Kiedy się je żuje, łatwiej znieść głód i pragnienie. Nie wykopałaś ich sobie?

– Nie potrafię… – szepnęła Giga.

– Ale ja potrafię! – zawołała Mila.

– Zaraz przyniosę ci ich więcej, ale teraz, błagam, spróbuj wstać. Tu nie jest bezpiecznie.

– Chyba nie dam rady… – Żyrafie wydawało się, że każda jej noga waży tonę.

– Zanim zapadł zmierzch, zobaczyłam na niebie małą chmurkę – szepnęła jej w samo ucho antylopa.

– Czujesz ten delikatny powiew? Giga z trudem uniosła głowę.

– Dobrze ci idzie! – ucieszyła się mała antylopa. Żyrafa zebrała wszystkie siły. Gdy z trudem stanęła na szeroko rozstawionych nogach, wiatr dmuchnął mocniej, a z nieba jedna za drugą zaczęły padać krople wytęsknionego deszczu. Była uratowana.

Rozmowa w oparciu o tekst:

– Jaką wyjątkową cechę miała żyrafa Giga?

– Jak wykorzystywała długą szyję?

– Jak zachowywała się, gdy inne zwierzęta ją chwaliły?

– Z czym mogła mieć trudność żyrafa?

– Jakie słowa najczęściej powtarzała żyrafa?

– Czy to ładnie przechwalać się przed innymi?

– Z czym nie mogła sobie poradzić Giga?

– Kto jej wtedy pomógł?

Rodzic podsumowuje rozmowę w taki sposób, aby uświadomić dzieciom, że każdy ma różne umiejętności, jedni świetnie tańczą, inni dobrze czytają albo potrafi ą pięknie rysować, a jeszcze inni bardzo szybko biegają. Nie należy się przechwalać takimi umiejętnościami, bo jest to niekulturalne i świadczy o próżności. Można natomiast wykazać się tymi umiejętnościami, np. podczas występów, konkursów lub pomagając innym, tak jak zrobiła to antylopa Mila.

2 . „Sprytne zwierzęta” – zajęcia ruchowe.

„Przyjdź do mnie jako…” wąż, gepard, tygrys, papużka, słoń, żyrafa, hipopotam, struś, itp. Dziecko stoi z jednej strony pokoju, a grodzic po drugiej stronie. Rodzic wywołuje „Kingusiu przyjdź do mnie jako tygrys” itd.

„Pokaż jak” Pokażcie jak słoń je trawę, jak żyrafa je liście akacji, jak bociek zjada żabę, jak nosorożec kąpie się w błocie, jak słoń ochładza się wodą, jak małpka je banana, jak kotek się myje, jak myszka je serek, jak piesek kładzie się do snu, jak zachowuje się żuk kiedy leży na plecach, jak zachowuje się żółw kiedy się wystraszy.

Na początku rodzic pokazuje jakiś ruch z dźwiękiem np. ścinanie drzewa, jadące auto itp. a dziecko stara się odgadnąć. Następnie dziecko wymyśla jakiś ruch z dźwiękiem i przedstawia.

3.”Egzotyczne zwierzęta” – Układanie puzzli.



4. „Urodziny żyrafy” – zabawa rytmiczna”
Dzisiaj żyrafa ma urodziny i wyprawia przyjęcie. Zaprosiła gości i z nie-cierpliwością czeka na ich przyjście. Pierwszy przyszedł słoń (dzieci naśladują słonia). Witając się podniósł do góry swoją trąbę i głośno zatrąbił (dzieci naśladują trąbienie). Zaraz po niej przyszła małpa i wykonała kilka zręcznych skoków (naśladują skoki małpy). po chwili pojawiła się zebra i zaprezentowała się jak pięknie potrafi stukać kopytkami (dzieci tupią). Zaproszone strusie wykonały kilka okrążeń wokół miejsca spotkania (dzieci biegają po obwodzie koła). Żyrafa z okazji urodzin postanowiła zorganizować swoim gościom konkurs zręcznościowy. Pierwsza konkurencja to skoki do góry (dzieci skaczą). Najlepsza w skokach była małpa. Druga konkurencja to zrywanie liści z drzew (dzieci naśladują zrywanie liści). Zwycięzcą został słoń, który dzięki swojej długiej trąbie dosięgał do czubka drzewa. Następna konkurencja to tańce. Każdy wykonał piękny taniec i wszyscy byli zwycięzcami (dzieci tańczą do dowolnej muzyki tanecznej).