Wtorek, 16.06.

Witajcie Promyczki

1. Na początek posłuchajcie opowiadania A. Galicy pt: „bajka o żółtej kredce”:

„Bajka o żółtej kredce”

Pewnego dnia Kuba wyjął z szuflady blok do rysowania i pudełko z kredkami. Wysypał kredki na stolik i zabrał się do rysowania. Nie zauważył, że w pudełku została jeszcze kredka żółta, której zrobiło się bardzo smutno.
– Nie jestem mu potrzebna – myślała. Kuba zostawił mnie, bo pewno nie podoba mu się mój kolor. A tyle umiem narysować – i żółta kredka zrobiła minę kwaśną jak cytryna.

Tymczasem Kuba narysował zieloną kredką trawę i zielone drzewko, a po chwili namysłu dorysował jeszcze zieloną choinkę. Zaraz potem czarną kredką narysował duży dom z kominem, z którego leciał czarny dym.
Przyjrzał się swojemu rysunkowi, wziął czerwoną kredkę i narysował nią dachówki na dachu domu. Szarą kredką pomalował ściany, a granatową wielkie drzwi i okna.

– Ach, jak pięknie, westchnęła żółta kredka, wychylając nosek z pudełka. Ciekawa jestem, co jeszcze będzie na tym obrazku.

Kuba wziął właśnie do ręki kredkę niebieską i malował nią niebo z niebieskimi obłoczkami. Później brązową kredką narysował długi płotek koło domu, budę z desek i przy budzie brązowego, wesołego pieska.

– Już wszystkie kredki coś narysowały – popłakiwała żółta kredka, patrząc, jak Kuba rysuje w zielonej trawie różowe i fioletowe kwiatki. Tylko ja nie jestem do niczego potrzebna.

I właśnie wtedy Kuba zajrzał do pudełka.

– Już myślałem, że żółta mi się zgubiła – mruknął, wyciągając kredkę. I nie mógłbym dokończyć swojego rysunku.
Po chwili zza obłoczków na niebie wyjrzało wielkie słońce z żółtymi promykami,
w oknach domu pojawiły się żółte firanki, za płotem wyrosły wysokie słoneczniki, a mała żółta kaczuszka przysiadła pod zielonym drzewkiem i przyglądała się brązowemu pieskowi.

Ach, jaka dumna była z siebie żółta kredka. I choć starła sobie trochę nosek, cieszyła się, że potrafi tyle narysować.

W oparciu o treść opowiadania wymień wszystko, co przyjdzie Ci do głowy w kolorze żółtym.

2. Zapraszam Was teraz do zabawy przy piosence o kaczuszkach. Na pewno ją znacie!

3. Poproś rodzica, aby narysował na kartce papieru koło lub wykorzystaj zamieszczony poniżej obrazek. Potrzebny nam będzie makaron świderki. Ułóż promienie dookoła słoneczka.

4. Na zakończenie zapraszam do zabawy ruchowej:

Czy gotowe nogi do dalekiej drogi?

Marsz, marsz, maszerują wkoło.

Marsz, marsz, bardzo mi wesoło.

Marsz, marsz nogi mnie słuchają.

Nagle stop – odpoczywają.

Liczymy do czterech: raz, dwa, trzy, cztery.

Czy gotowe nogi do dalekiej drogi?